Pierwszym skojarzeniem, które zapewne miałeś po przeczytaniu tytułu jest lepienie bałwana. Bardzo słusznie. Zaczynasz od małej kulki, która tocząc się po śniegu stopniowo rośnie. Efekt kuli śnieżnej to nic innego jak proces, który zaczyna się na małą skalę i stopniowo narasta, stając się coraz większym. Nad efektem kuli śnieżnej warto się zastanowić, gdy naszej w rodzinie niespodziewanie przybywa pieniędzy. Czyż taka niespodzianką nie jest rządowy program wsparcia 500 plus, który za chwilę obejmie swoim zasięgiem każde polskie dziecko, przed ukończeniem osiemnastego roku życia?
Inwestycje z 500 plus?
Warto już teraz się zastanowić jak dobrze zainwestować te środki, aby zabezpieczyć przyszłość dziecka. Jak rozpędzić kulę śnieżną i czy ma to sens? Jak najbardziej, wsparcie rządowe nie jest małe. Jeśli w naszej rodzinie właśnie urodziło się niemowlę w momencie, gdy osiągnie pełnoletność, zakładając, że nie wydaliśmy tych pieniędzy na bieżące potrzeby znajdzie się 108 tysięcy. Jeśli mamy w rodzinie ośmiolatka na koncie przybędzie nam 60 tysięcy. Jeśli tylko nasza sytuacja materialna dotychczas pozwalała nam na spokojne zaspokojenie podstawowych potrzeb warto te kwoty odkładać, po to by zaspokoić przyszłe potrzeby dziecka. Będziemy mogli wysłać dziecko na lepsze studia, dać mu pieniądze na rozpoczęcie własnego biznesu, zapewnić wkłady własne na zakup pierwszego mieszkania. To wszystko staje się dla nas właśnie osiągalne. Warto jednak pomyśleć o efekcie kuli śnieżnej i nieco rozpędzić te pieniądze, aby zaczęły przynosić dodatkowe zyski. Pora, abyśmy nauczyli się inwestować. Na początku, gdy nasza wiedza na ten temat jest niewielka, a i kapitał niezbyt okazały warto rozpocząć od konta oszczędnościowego. Aktualne oprocentowanie takich kont waha się od 1 do 2,5 %. Na rynku pojawiają się jednak atrakcyjne oferty promocyjne, z których warto skorzystać, choćby na krótki termin. Kolejnym krokiem powinno być rozważenie lokat bankowych. Także ich oprocentowanie jest stosunkowo niewielkie i korzystne tylko dla limitowanej kwoty. Nie ma natomiast przeciwwskazań, aby skorzystać z atrakcyjnej oferty w dwie osoby, zakładając lokatę odrębną na mamę i tatę. Być może „nieokrągła” kwota pozostała po zamknięciu lokaty zachęci nas do uzupełnienia środków o pieniądze otrzymane w prezencie np. z okazji komunii. Atrakcyjnie wygląda także propozycja przygotowana przez Ministerstwo Finansów zakupu sześcioletnich i dwunastoletnich obligacji rodzinnych. Ten typ obligacji zakupić mogą tylko osoby będące beneficjentami programu 500 plus. W przypadku obligacji sześcioletnich oprocentowanie wynosi 2,80 % rocznie, a w kolejnych latach 1,75% plus inflacja. Mamy więc pewność, ze niezależnie od inflacji ta lokata kapitału z pewnością przyniesie zysk, który także powinniśmy zainwestować. Jeśli do czasu, w którym dziecko będzie pieniędzy potrzebować pozostało jeszcze kilka lat warto pogłębić swoją wiedzę o nieco bardziej zyskownych, ale i ryzykownych inwestycjach np. funduszach inwestycyjnych. Dla utrzymania efektu warto nie tylko gromadzić wypracowane środki, ale także uzupełnić kwoty o pieniądze pozyskane okolicznościowo. Systematyczność pozwoli nam na opanowanie wiedzy o inwestowaniu, przydatnej gdy zaczniemy gromadzić środki na własne emerytury.